piątek, 1 grudnia 2017

Napad na bloggera

(R)ae: Cześć wam! Jak widzicie, Lena nie pilnuje bloggera i kolejna z nas postanowiła zrobić jej "napad". Powinna zmienić również hasło do konta bankowego, bo trochę poszalałyśmy i... Wydałyśmy sporą sumkę pieniędzy.
Oprócz tego chcemy was poinformować, że żyjemy mimo tego, że duża zamknęła nas w kartonie i wcale o nas nie dba. No ba, nawet nas nie wyciąga! Uwierzycie w to?!

R: Jak widzicie, wykorzystałam jej nieobecność, wygramoliłam się z kartonu razem z resztą i jestem. Ostatnio słyszałam, że zamieszka u nas ktoś nowy. To niedorzeczne, co jeśli nowa siostra zostanie ulubienicą Leny i zajmie moje miejsce?!
Ale.. Omijając temat nowej siostry, chcę powiedzieć wam o tym, co kupiłyśmy. Zamówiłyśmy sobie w końcu buty, mamy dosyć dzielenia się pięcioma parami. Ii.. Ładną, różową perukę. Jeszcze nie wiemy, która z nas będzie ją nosić, ale to pewne, że ja.

R: Pada u nas śnieg, ale możemy podziwiać go tylko przez szybę. Podobno jest okropnie zimno, dlatego duża nie chce nas zabrać w plener. Dzisiaj caaaaaały dzień padało, a ja zmarzłam leżąc pod kołdrą. Uwierzycie w to?

R: Chciałabym pobawić się na śniegu, nigdy wcześniej nie miałam okazji.. *smutno patrzy w szybę i cicho wzdycha*
Dziewczyny oberwałyby śnieżkami, a ja sama schowałabym się gdzieś, gdzie nie mogłyby mnie trafić!

R: Specjalnie dla was, zrobiłam również ujęcie z okna. Jest ładnie, prawda?

R: *odwraca się od okna i tupta swoimi małymi nóżkami w stronę łóżka*

R: *siada wygodnie i wpatruje się w obiektyw* Zapomniałam wspomnieć też o naszym braciszku.. Biedaczek "pokłócił się" z dużą, a ta kazała szukać mu nowego domu. Jeśli go nie znajdzie, będzie chciał "przeprosić" Dużą. 
Nie dogadują się, te nastolatki są takie opryskliwe i humorzaste! Oby znalazł kochającą mamusię ii.. Fajną dziewczynę... Albo chłopaka. Cokolwiek, może to być nawet pies, byleby nie był taki samotny i miał się z kim przyjaźnić..

R: Teraz, chyba udam się w objęcia Morfeusza, ale dziękuje wam bardzo za przeczytanie mojego posta. Uwierzcie mi, skakanie po takiej duuuużej klawiaturze będąc takim małym jest naprawdę męczące. Robiłam dużo błędów, za długo stałam na klawiszu, czego dowody macie w niektórych słowach. Nie chciało mi się tego kasować, ale ciiiii, udajcie, że tego nie widzicie, dobrze?
Do zobaczenia, mam nadzieję, że duża nabierze weny i wróci z dużą niespodzianką świąteczną! <3 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto to taki?

Cześć, hej, dobry wieczór, dzień, czy cokolwiek innego. Jak mija wam dzionek? U mnie jest całkiem dobrze, choć bywało lepiej. Przychodzę ...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia